…w życiu raz jest trudniej, a raz gorzej ;)

“chciałabym stamtąd wyjść pachnąc własnym potem” 11 listopad 2009

Zaszufladkowany do: zrzędzenia starej baby — orszula @ 11:02
Tags: , , , ,

O paleniu papierosów w miejscach publicznych wypowiedziano morze słów. Ostatnio na forum Kreślarni został poruszony temat palenia papierosów. Moje trzy grosze? Każdą częścią mojego ciała podpisuję się pod tym aby obowiązywał zakaz palenia w części tanecznej klubu.

Jestem niepalącą osobą. Zupełnie mi nie przeszkadza to, że ktoś pali – to jest jego wybór pod warunkiem, że nie ja muszę tego wdychać.  Dym w klubach przeszkadza mi bardzo. W czasie zabawy moje oczy robią się czerwone (i weź tu coś poderwij na ładne oczy) i podpuchnięte. Całe ubranie łącznie z bielizną przesiąka smrodem dymu, który się ciągnie za mną przez cały wieczór. Piwo przestaje smakować i szybciej uderza do głowy.

Są też inne powody. Gro ludzi wchodzi na parkiet z papierosem. Nie jest trudno zostać wtedy przypalonym, a jeśli już do czegoś takiego dojdzie to przypalający niż tego sobie nie robi.

Kiedyś mi się wydawało, że poimprezowy ból głowy to efekt spożywania alkoholu . Wczoraj moje “wydawało mi się” zostało zweryfikowane. Pomimo, że nie piłam to ból głowy się pojawił…

… i śmierdziałam.

Podobno w Kreślarni zamontowali klimatyzację…

 

w poszukiwaniu przestrzeni 31 sierpień 2009

Zaszufladkowany do: Koszalin — orszula @ 20:08

Coraz więcej ludzi, nawet w dobie “kryzysu i magicznego zera”, wyprowadza się na obrzeża miasta. Ba, najczęściej za miasto. Niektórzy za miastem są całe życie. Gdy “za miasto” okazuje się być prawie w mieście, nadchodzi taka chwila, że miasto pragnie poszerzyć swoje granice – z różnych pobudek. Najczęściej podaje się, że miasto musi się rozwijać, powiększać swój obszar, bo zaczyna brakować miejsca, a dla mieszkańców miejscowości ościennych oznacza rozwój, bla, bla, bla… Tak by to wyglądało w skrócie i poddane uogólnieniom.

Łabusz i Jamno.

Dwie wioski za Koszalinem, położone w okolicach jeziora i lasów. Miasto postanowiło, że może dobrze by było poszerzyć swoje granice w stronę morza i przy okazji jeziora. Takie położenie daje Miastu możliwości rozwoju, wioskom również, bla bla bla…

Niby historia jak każda, ale i w tym przypadku było ciekawie. Najpierw wójt gminy zabiegał o to by mieszkańcy Łabusza i Jamna przeciwstawili się zapędom Koszalina i nie dali się wcielić. Organizowane były spotkania, głosowania, podpisywanie petycji, a nawet oddawanie krwi. Koszalin jest złem, bla bla bla…

Miało być dobrze…

Decyzją władz wyższych (bodajże MSWiA) Jamno i Łabusz zostaną przyłączone do Koszalina z dniem 1. stycznia 2010 roku. W ciągu kilku dni obydwie wioski straciły kontakt ze światem (a dokładniej ci, którzy korzystali z komunikacji innej niż samochód) . Wójt gminy rozwiązał umowę z przewoźnikiem, który zapewniał mieszkańcom transport.

Przecież w wyborach nie będą na niego głosować…

…może będzie im lepiej :)

*na podstawie wniosków wyciągniętych przy porannym czytaniu gazety.

 

30 sierpień 2009

Zaszufladkowany do: Prawdy życiowe i inne cytaty ;) — orszula @ 18:18

…w życiu raz jest trudniej, a raz gorzej ;)